Saturday, March 04, 2017

# 100 :D


I can’t believe it’s already been 4 years since I started blogging! And it’s 100th post today :D A lot has changed actually. I started this blog soon after I got on medication. It helped me a lot and now? It’s been almost 10 months since I went off my antidepressants and I feel so much better! It’s also thanks to my therapy that I just finished and I would really like to thank my psychologist, she did a great job! :)

My depression was 10 long years of struggling… for my whole life I was dreaming of getting away from my psychopathic father. And I finally made it but it doesn’t mean it was so easy. It was tragic at first, I had panic attacks, I was suicidal… but I had support from my husband, my mom and my friends therefore I got out of it. I can’t even believe I feel so good! Because I used to think I would feel like shit for the rest of my life really. Is my depression over? I think so. I don’t have any mood swings, I don’t care about a lot of things that I used to, I’m not questioning the sense of life, I just live! For the first time in my life I feel truly happy :D This is the best feeling :) And I never want to see my father again because since I broke ties with him it made me feel so much better. I was depressed because of someone and separating from them worked as the best medication.

I just want to spread the message that it’s never too late to fight for a better life :)



Nie mogę uwierzyć, że mija właśnie 4 lata odkąd zaczęłam prowadzić bloga! I tak oto dodaję post numer 100 :D Wiele się zmieniło. Założyłam bloga wkrótce po tym jak zaczęłam brać leki. Bardzo mi one pomagały a teraz? Mija prawie 10 miesięcy odkąd nie biorę już antydepresantów i czuję się o wiele lepiej! To także zasługa mojej terapii, którą właśnie skończyłam i chciałabym bardzo podziękować mojej pani psycholog, bo odwaliła kawał dobrej roboty! :)

Moja depresja to 10 długich lat zmagań... przez całe życie marzyłam by uciec od mojego psychopatycznego ojca. I w końcu udało się ale to nie znaczy, że było tak łatwo. Na początku było tragicznie, miałam napady paniki, myśli samobójcze... ale miałam wsparcie od mojego męża, mojej mamy i moich przyjaciół zatem udało mi się z tego wyjść. Nie mogę uwierzyć w to, że czuję się aż tak dobrze! Bo takto myślałam, że przez całe życie będę się czuła jak gówno. Czy to koniec mojej depresji? Myślę, że tak. Nie mam żadnych huśtawek nastrojów, nie przejmuję się zbyt wieloma rzeczami tak jak kiedyś, nie kwestionuję sensu życia, po prostu żyję! Po raz pierwszy w życiu czuję się prawdziwie szczęśliwa :D To jest najwpanialsze uczucie :) I nie chcę nigdy więcej widzieć mojego ojca, bo odkąd zerwałam z nim wszelkie kontakty czuję się o wiele lepiej. Miałam depresję przez kogoś i odcięcie się od tej osoby zadziałało jak najlepsze lekarstwo. 

Chcę tylko, żebyście wiedzieli, że nigdy nie jest za późno by zawalczyć o lepsze życie :)
















Vest (Zara) & Sweater (NN) - SH | Leggings - Primark | Purse - Mohito
Boots - czasnabuty.pl | Earrings - Stradivarius


Follow My Blog With Bloglovin

Follow on Bloglovin

Hype On Lookbook.nu